Malarstwo Flandrii i Holandii
Wolna Republika Holenderska była krajem protestanckim, toteż sztuka sakralna oraz tematyka mitologiczna nie odgrywały tam żadnej roli. Szczyt rozkwitu, niemający sobie równych w całej ówczesnej Europie, osiągnęło malarstwo sztalugowe przede wszystkim o tematyce świeckiej, rozwijające się pod protektoratem rządzącego w Holandii bogatego mieszczaństwa. Gromadzono dzieła sztuki dla ich wartości artystycznej i materialnej. Rozkwit miast holenderskich w XVII wieku osiągnął apogeum dzięki wzbogaceniu się na handlu zamorskim i zdobyciu nowych terenów: w Brazylii, Australii oraz Ameryce Północnej (Nowy Jork). Domy kupieckie osiągnęły stopień zamożności równy możliwościom książęcym. Otaczano się drogimi i pięknymi sprzętami, na ścianach wieszano drogocenne tkaniny, często pochodzenia wschodniego, choć i rodzime manufaktury gobelinów (Flandria) osiągnęły doskonałość wykonania. Codzienny stół obfitował w zamorskie przysmaki: pomarańcze, cytryny, wyszukane potrawy, stare wina najlepszych gatunków. Rozkoszowano się stanem posiadania rzeczy cennych i rzadkich: poczesne miejsce zajmowały srebra, puchary oraz muszle z mórz południowych. Nie gardzono jednak płodami własnej ziemi i własnego morza, rozwinęła się wspaniale hodowla kwiatów.